Niewykorzystany potencjał programu Gemini-załogowa misja księżycowa (lata 60)


Wszystkie dane techniczne na podstawie: „By Gemini to the Moon” na Encyclopedia Astronautica

kkk

Oglądając programy popularnonaukowe poświęcone historii astronautyki łatwo ulec złudzeniu, że powstały już wszystkie możliwe i opowiadziały kompletną historię podboju przez człowieka przestrzseni kosmicznej. Tymczasem ku wielkiej radości jest to zaledwie czubek góry lodowej. Najczęściej dowiadujemy się o rezutlatach danego programu. O tym co zbudowano i co konkretnie poleciało. Rzadko kiedy mówi się o tym, że efekt końcowy w wypadku astronautyki ZAWSZE jest rezultatem kompromisu. Po jednej stronie stoi potencjał i idea danego rozwiązania a po drugiej cała reszta -polityka oraz środki finansowe.Te ostatnie powodują, że rezultat niemal każdego rozpoczętego programu różnił się od woli konstruktorów przedstawiających swoją wizję… a wizji było sporo.

Odważne wprowadzenie

Pozwolę sobię zaryzykować stwierdzenie, że program Gemini miał największy potencjał rozwojowy ze wszystkich programów załogowych lotów kosmicznych zrealizowanych przez NASA… w historii! Zdaję sobie sprawę, że spora część osób od razu opowie się za którąś z bardziej znanych konstrukcji jednak istnieją przesłanki żeby może nie tyle wybronić moje stanowisko co nadać mu prawo zaistnienia jako jednej ze stron. Nie gorszą ani nie lepszą, ale… szybszą, tańszą, bardziej uniwersalną i mniej skomplikowaną niż znany wszystkim program Apollo z elementami składającymi się na księżycowy kompleks ekspedycyjny. Potencjał i bolączki trapiące program wahadłowców przedstawiłem we wcześniejszym tekście. W jednym zdaniu dodam, że pomimo niesamowitości przedsięwzięcia nie można przeoczyć faktu, że nie zdecydowano się na kontynuowanie koncepcji dużego skrzydlatego orbitera (projektowany Dream Chaser ma zupełnie inne przeznaczenie, więc świadomie go pominąłem).

Małe, ale też może

Jedną z wielu roli jakie projektowano dla sprzętu opartego na architekturze programu Gemini była jego konkurencja z projektowanym i planowanym programem Apollo! Ogólna koncepcja Gemini jest szeroko znana i opisana w internecie dlatego nie ma potrzeby wprowadzać w temat. Ważne jest, że miał on przetestować wykonalność wszystkich manewrów orbitalnych i operacji kosmicznych, które miały być przeprowadzone w trakcie programu Apollo. Pełnił wobec niego zatem rolę służebną. W trwania i planowania programu Gemini zaczęto się zastanawiać czy nie może on stanowić konkurencji dla CSM Apollo. W trakcie przeprowadzonych misji konstrukcja dała się polubić i zauważono jej potencjał. Zaletami było to, że była mniejsza i lżejsza od CM Apollo (dla naukowców bo załoga nie miała powodu by się cieszyć z ciasnoty jaką charakteryzował się statek Gemini). Oznaczało to, że bezpośredni lot na Księżyc mógłby się odbyć za pomocą pojedyńczego startu rakiety lub alternatywnie dwóch jednak mniejszych i tańszych konstrukcji niż ekstremalnie drogi Saturn V. Rozważano użycie rakiety Tytan 3C. W czasie planowania próbowano wpasować Gemini w różne role tak, żeby pomysł był najbardziej atrakcyjny dla NASA (przypominam, że sama NASA nie opracowywała sprzętu tylko zlecała to podwykonawcom). W wyniku tych studiów opracowano kilka pomysłów.

Wiecie państwo, możliwości jest wiele…

Lot dookoła Księżyca, lądowanie na Księżycu jako alternatywa dla Apollo oraz użycie statku Gemini jako jednostki ratunkowej dla CSM Apollo, gdyby ten uległ awarii na orbicie Srebrnego Globu (po części była to odpowiedź na pożar Apolla 1).

Plan przelotu dookoła Księżyca był jednym z najwcześniejszych i sięgął roku 1961. Gdyby plan został przeprowadzony misja odbyłaby się w 1965 roku. Zakładano osadzenie Gemini wraz z dołączonym stopniem Centaur na szycie rakiety Tytan II. Kapsuła byłaby cięższa o 270 kg w stosunku do wersji orbitalnej. Spowodowane to miało być większą wagą osłony termicznej, która musiała znieść powrót do atmosfery z prędkością 11km/s zamiast mniejszej, gdy deorbitacja przebiega z niskiej orbity ziemskiej. Drugą rzeczą, która dociążyła całość był zapasowy moduł nawigacji. “Pociągnięcie” programu tak, żeby po wykonaniu podstawowych lotów mógł wykonać misję księżycową spowodowałoby stosunkowo niewielkie zwiększenie kosztu z 356 mln do 410 mln dolarów. Chcąc dostać to zlecenie konstruktorzy po jakimś czasie obcieli dodatkowy koszt do niecałych 10 mln dolarów! Pomimo okazyjnej ceny, nimalże promocji NASA odrzuciła pomysł.

Jak nie drzwiami to oknem

W tym samym roku w którym odrzucono ideę przelotu dookoła Księżyca (a żeby być bardziej precyzyjnym miesiąc po jego anulowaniu), przedstawiono inny pomysł. Lądowanie statkiem Gemini na jego powierzchni. Zaproponowano ponownie atrakcyjną cenę wynoszącą 5% kosztów programu Apollo. Obcięcie ceny uzyskano przez minimalizm techniczny obejmujący mały otwarty (niehermetyzowany) lądownik. Całkowita masa całego zestpołu wyniosłaby… tylko 13 ton! W 1961 roku wystrzeliwując zaplanowane Gemini dla wykonania rozkładu lotów co 45 dni lot księżycowy odbyłby się w 1965 roku.

Otwarty lądownik- niezłe widoki na okolicę. (astronautix.com)

Otwarty lądownik- niezłe widoki na okolicę. (astronautix.com)

W całości czy osobno

Dzisiaj wydaje nam się, że lądowanie na powierzchni Księżyca lądownikiem jest najnormalniejszą rzeczą pod słońcem. Nie zawsze tak jednak było i nigdy nie było to oczywiste. Z perspektywy pół wieku i rutynowych manewrów dokowania różnych pojazdów do ISS zapominamy, że manewr spotkania i dokowania na orbicie jest niezwykle skomplikowaną operacją. W dodatku kilkadziesiąt lat temu były to pierwsze doświadczenia na tym polu. Z drugiej strony bardziej bezpieczne uważane było lądowanie całego statku na powierzchni. Wczesne pomysły oparte o oddzielny lądownik uważane były za niepraktyczne, niebezpieczne i wymagające nawet przez teoretyków…do czasu. Niektóre osoby w zespole opracowującym plan lotu uznały separacje pojazdu dowożącego kosmonautów na orbitę Księżyca i zabierającego ich spowroten do domu za najbardziej logiczne rozwiązanie. Pozwoliłoby to na zaprojektowanie każdego pojazdu pod kątem stawianych mu wymagań. Statek kosmiczny do lotu w przestrzeni a lądownik jako wyspecjalizowane urządzenie do przeprowadzenia operacji lądowania. To pozwoliłoby na uniknięcie wielu problemów, które pojawiały się w jednym statku służącym do wszyskiego.

forsowane pierwotnie lądowanie całości statku. (copyright: Jeff Bateman)

Forsowane pierwotnie lądowanie całości statku. (copyright: Jeff Bateman)

Martin Chamberlin z grupy planującej lot był największym orędownikiem rozwiązania opartego o pojazd Gemini. Niestety NASA twardo odmawiała zaakceptoania wysuwanych przez niego propozycji. Ostatecznie podpisany plan na temat wykorzystania programu Gemini nie uwzględniał tych ambitnych pomysłów i zawierał elementy, które znamy z historii.

(nie)ogólnikowe podsumowanie

Czy forsowanie Apolla było dobrym posunięciem kierownictwa NASA może być przedmiotem emocjonującej dyskusji. Osobiście nie jestem obiektywny będąc fanem studiów nad wykorzystaniem programu Gemini. Oprócz Księżyca na jego podstawie miano opracować też pierwszą stację orbitalną USA- MOL. Były projekty nadania powracającej kapsule skrzydła w kilku wariantach co skutkowałoby wygodnym i precyzyjnym lądowaniem. W kwestii Apolla na niekorzyść przemawia skomplikowanie statku, jego cena oraz sama historia. Po zakończeniu programu Księżycowego CSM Apollo posłużył tylko do trzech lotów w roli kosmicznej taksówki i jednej misji ASTP. Czy tak powinien wyglądać los statku, który kosztował majątek i pożarł swoimi kosztami kilka równoległych obiecujących programów kosmicznych?  

g31_032G09Sf

Widok do przodu- jak w kosmicznym myśliwcu. (NASA)

 

Reklamy

Informacje Orland Krzyżanowski
Witam na blogu tematycznym poświęconemu historii załogowej astronautyki. Wpisy będą miały charakter artykułów z zachowaniem poprawności formalnej w postaci podania źródeł bądź przypisów w wypadku korzystania z czyjejś pracy. W polskojęzycznym internecie nie ma wielu stron traktujących wybrane zagadnienia szczegółowo a dotyczących mniej znanych zagadnień w postaci koncepcji i różnych studiów dotyczących eksploracji przestrzeni kosmicznej w przeszłości.

2 Responses to Niewykorzystany potencjał programu Gemini-załogowa misja księżycowa (lata 60)

  1. juryto says:

    „W jednym zdaniu dodam, że pomimo niesamowitości przedsięwzięcia nie można przeoczyć faktu, że nie zdecydowano się na kontynuowanie koncepcji dużego skrzydlatego orbitera (projektowany Dream Chaser ma zupełnie inne przeznaczenie, więc świadomie go pominąłem).”
    A Skylon?

    • Dziękuje za komentarz.W sprawie Skylon są istotne dwie rzeczy. Podstawowa to fakt, że jest on opracowywany przez Reaction Engines Limited będący przedsiębiorstwem brytyjskim a całość mojego tekstu odnosi się do programu amerykańskiego. Jeżeli jednak poszerzyć temat o ESA to historia każe nam być ostrożna w traktowaniu tak wczesnej fazy projektowania systemu jako pewnika, który można by położyć na równi pod kątem zaawansowania prac z Dream Chaserem. Warto wspomnieć los europejskiego wahadłowca Hermes. Trzymam kciuki za powodzenie jednak w mojej opinii jest to jeszcze pieśń przyszłości. Wiele programów o bardziej zaawansowanym stopniu realizacji nigdy nie doszło do skutku. Może się też okazać, że firmy komercyjne będą mogły zaoferować usługi wynoszenia ludzi i ładunków po tak atrakcyjnej cenie, że realizacja Skylona może być po prostu nieopłacalna Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: